Chcę taki zapach jak znajoma

Kategoria: O zapachu Tagi: , ,  

Często zachwycamy się zapachem, który czujemy u kogoś innego. Kiedy już znamy nazwę, biegniemy podekscytowane do perfumerii i spełniamy swoje marzenie. Jakie jest nasze rozczarowanie po kilku dniach używania tych wyśnionych perfum? Okazuje się, ze zapach nie jest tak piękny jak u koleżanki, nie jest tak trwały, jak opowiadała. Pieniądze wyrzucone w błoto? Często tak jest. Na każdym człowieku, każdy zapach zachowuje się bowiem zupełnie inaczej. Wszystko zależy od rodzaju skóry, od naszych indywidualnych feromonów, a nawet od intensywności wysiłku fizycznego, jaki robimy każdego dnia. Dlatego przed zakupem danego zapachu, warto sprawdzić, czy jest to zapach dla mnie. Zwyczajem w polskich sklepach jest to, że piskamy sobie perfumy na papierowe paski wystawione przy każdej półce. Wracamy do domu, wąchamy ponownie i już wiemy, czy zapach jest trwały, jak pachnie po kilku godzinach, jak pachnie kiedy dochodzi do jego utlenienia. Nie wiem dlaczego taki sposób kontroli zapachu przyjął się w naszym kraju. Papierowy pasek nie jest naszą skórą. Nasze ciało, to nie papier. Aby właściwie sprawdzić czy zapach jest dla nas dobry, powinniśmy więc popiskać nasza skórę, a nie jednorazowy pasek. Nie bójmy się, nie wstydźmy.

Poperfumujmy się w drogerii, tak jak robimy to w domu z naszym ulubionym zapachem. Idealne miejsca do takiego badania, to miejsca , gdzie pulsuje krew, czyli na zgięciach nadgarstków, łokcia i za uchem. Tylko w taki sposób sprawdzimy, jak zachowuje się zapach na naszej skórze. Wróćmy do drogerii następnego dnia i dokonajmy świadomego zakupu. Albo, szukajmy dalej. W miastach Europy Zachodniej, w Londynie , Paryżu, czy innych, nikt nie używa jednorazowych pasków, tylko swojego własnego ciała do sprawdzenia zapachu. Nie każdy zapach utrzyma się na naszej skórze. Jako ciekawostkę mogę podać przykład, ze po transfuzji krwi jest możliwe, że zapach, który używaliśmy przez wiele lat, nie trzyma się na skórze tak, jak kiedyś. Zmiana składu krwi zmieniła też nasze feromony.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.

 ?>